Tony Stark, czyli o tym, jak Marvel Comics stworzył superbohatera bez supermocy

Nie każdy superbohater lata po niebie w ciasnym opiętym kostiumie z powiewającą peleryną i ciska laserem z oczu. Czasami bowiem, jak to mawia kolega po fachu z sąsiedniego uniwersum, supermocąnie nadprzyrodzone umiejętności z kosmosu a pieniądze. I nie inaczej dzieje się w przypadku już tak popularnego i uwielbianego superbohatera, jakim jest Iron Man, czyli Tony Stark.

 

Tony Stark i jego supermoce

Przyszły Iron Man jako małe dziecko nie przejawiał żadnych, chociażby szczątkowych supermocy i tak też zostało. Jednak tym, co go wyróżniało i stanowiło pewnego rodzaju moc, były pieniądze i ogromny geniusz. Nie mniej, posiadanie tych elementów nadal nie robiło z Tony’ego Stark‚a superbohatera aż do czasu. Wszystko zmieniło się, gdy podczas testowania nowych wynalazków doszło do wypadku, ale o tym za chwilę.

 

Iron Man, zanim stał się człowiekiem z żelaza, zajmował się jedynie imprezowaniem oraz prowadzeniem firmy Stark Industries. Tak się składa, że firma odziedziczona po ojcu zajmowała się właśnie tym, co Tony lubił najbardziej, czyli nowymi technologiami i wojskiem. Marvel Comics stworzył więc bohatera wielopłaszczyznowego, nie postępującego tylko i wyłącznie słusznie oraz honorowo, a jednocześnie intrygującego i z czasem wzbudzającego sympatię, szczególnie że życie nie sypało przed nim płatków róż.

 

Wszystko zaczęło się od pecha

Podczas wspomnianego wcześniej testu najnowszych technologii, który odbywał się w Wietnamie, Tony Stark nadepnął na minę, w wyniku czego został ciężko ranny w klatkę piersiową. Niestety nie mógł liczyć na pomóc swoich ludzi. Przytomność odzyskał w zamknięciu już jako porwany przez człowieka, który szantażem chciał zmusić go do stworzenia broni w niewoli. Korzystając z dostępnych materiałów, Tony Stark zamiast broni tworzy dla siebie nowe ‘’serce’’, dzięki któremu odłamek z wybuchu nie jest w stanie przemieścić się do jego prawdziwego serca i w efekcie doprowadzić do śmierci. Tak właśnie powstaje Iron Man.

 

Superbohater superludzki

Ogromną zaletą postaci wykreowanej przez Marvela jest jej naturalność i ludzkość. Jesteśmy w stanie zrozumieć rozterki Tony’ego Stark’a oraz jego zachowanie. Na przestrzeni lat spotykały go różne sytuacje, które wydają się wręcz wyjątkowo normalne. Przykre, ale znane zwykłym szarym ludziom. Wśród nich był, chociażby wypadek samochodowy, w którym zginęli rodzice Iron Mana oraz chociażby bankructwo jego firmy. Ponadto, życie Tony’ego było realnie zagrożone. Rzadko się to zdarza w przypadku superbohaterów, którzy posiadają nadprzyrodzone moce. Są oni bowiem często uznawani za wręcz niezniszczalnych.

 

Iron Man jest ich przeciwieństwem. Do wszystkiego dochodził sam, wykorzystując swój intelekt, kreatywność i przedsiębiorczość. Mimo że od początku miał łatwiejszy start, chociażby ze względu na majątek, to jednak nadal był zwykłym człowiekiem, który potrafił swój atut wykorzystać w celu stworzenia supermocy. Walczył on na równi z innymi superbohaterami uniwersum Marvela i umówmy się… potrafił latać. Tony Stark to zwykły człowiek umieszczony w supermaszynie, którą sam stworzył.

Tony Stark, czyli o tym, jak Marvel Comics stworzył superbohatera bez supermocy
Przewiń do góry